Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technologia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą technologia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 18 marca 2013

Paradoks czasu w cyberprzestrzeni


Zapewne każdy z Czytelników kojarzy filmy z trylogii „Powrót do przeszłości” – przebój spod znaku Kina Nowej Przygody w jej najlepszym wydaniu. Jej bohaterem jest młody chłopak Marty McFly, który przy pomocy szalonego profesora jest w stanie przenosić się w czasie. Używa do tego zmodyfikowanej wersji samochodu marki DeLorean a sam proces teleportacji odbywa się poprzez wybranie pokrętłem docelowej daty na cyfrowym wyświetlaczu. Zdjęcie z podpisem informującym, że dzisiaj jest dzień do którego w filmie udał się Marty McFly, było często udostępniane w Internecie. Nie każdy wie, że była to mistyfikacja.

środa, 27 lipca 2011

Wirtualne urwanie glowy

Zaczynam rano dzień zwyczajowo od… nie - nie od kawy, papierosa czy porannej gimnastyki. Podobnie jak wielu z was zaczynam od włączenia komputera. Oczywiście pod warunkiem, że go w ogóle wyłączałem na noc – znam informatyków, którzy nie mogą spać bez przyjemnego dźwięku buczenia wiatraczka. Niekoniecznie komputer musi wtedy pracować nad renderowaniem grafiki, czy ściąganiem filmów z sieci – teraz to się odbywa w ciągu parunastu minut. Chodzi o sam fakt pozostawania w zażyłości z „rzeczą”, z którą spędzamy najwięcej czasu (jeden grafik z Los Angeles mówił mi, że ma limity na używanie komputera w domu, bo żona jest zazdrosna).

poniedziałek, 18 października 2010

Facebook prawdę Ci powie

Kończy się granica między tym co prywatne, a tym co publiczne. W kinach zagościł najnowszy film twórcy „Siedem” i „Podziemnego kręgu”, który demistyfikuje sieć internetową jako krainę nieskrępowanej wolności, stworzoną przez idealistycznych wizjonerów. Nawet tak beztroskie przedsięwzięcia jak Wikipedia czy Youtube muszą kiedyś przynieść zyski.

Owszem, po epoce zimnowojennej konspiracji, Internet (nota bene stworzony na potrzeby wojska) jawił się jako idealne medium dla nowego, wolnego społeczeństwa. To tutaj można było - korzystając z pseudonimów - anonimowo krytykować cokolwiek przyszło nam do głowy. Ślady tej anarchii do dzisiaj widać w wulgarnych i złośliwych komentarzach do kontrowersyjnych artykułów. Ale w erze Facebooka wszystko, co zrobimy w sieci, będzie podpisane naszym nazwiskiem.

poniedziałek, 6 września 2010

Nośniki danych dla każdego

Zawsze uwielbiałem oglądać filmy. Szkoda tylko, że producenci sprzętu, dystrybutorzy i media - w imię postępu techniki - nie zawsze to ułatwiali. Denerwowało mnie uzależnianie się od telewizyjnego czy kinowego repertuaru i dlatego tak polubiłem kasety wideo. Nie tylko mogłem odtworzyć film o dowolnej porze, ale też oglądać go wielokrotnie i za pomocą przewijania ponawiać ulubione sceny. Wkrótce zostałem najczęstszym klientem lokalnej wypożyczalni, który – kiedy nie było nowości – bez wahania sięgał po raz kolejny po te same filmy.