Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mass media. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mass media. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 marca 2013

10 lat wojny w Iraku


Wojna w Iraku - rozpoczęta 20. marca 2013 roku - właściwie wciąż jeszcze trwa. W sumie przez ostatnie lata sytuacja w kraju niewiele się zmieniła. Główny powód agresji okazał się nieprawdziwy, a z punktu widzenia Organizacji Narodów Zjednoczonych wojna była nielegalna. Poniżej przypominam z tej okazji fragmenty mojej książki "Siła rażenia środków masowego przekazu" ukazujące jak wtedy postrzegano tę mistyfikację. 
USA od 2002 r. prowadziły przygotowania do kolejnej akcji wojskowej. W obliczu groźby wojny Saddam zgodził się na powrót inspektorów ONZ, mimo że amerykańskie plany nie zostały poparte przez wszystkich członków NATO. Początkowo państwa sojusznicze – USA, Wielka Brytania, Hiszpania i Polska – starały się o rezolucję Rady Bezpieczeństwa, która poparłaby działania przeciwko Irakowi. Sprzeciwiły się temu Francja, Niemcy i Rosja, lecz mimo tego państwa sprzymierzone postanowiły dokonać interwencji.[i]

środa, 19 grudnia 2012

Siła rażenia

"Siła rażenia środków masowego przekazu"
autor: Michał Talarek

ze wstępu:
Tytuł książki nieprzypadkowo nawiązuje do niesławnej irackiej broni masowego rażenia. Siła przekonywania środków (nota bene) masowego przekazu jest przeogromna, a jej skutkiem może być nawet doprowadzenie do wojny. O wielu wydarzeniach, o których się czegoś dowiadujemy, dowiadujemy się właśnie z mediów. Jeśli jakiegoś wydarzenia tam nie ma, to możemy założyć że nigdy do niego nie doszło (obecnie popularne jest powiedzenie: jeśli czegoś nie ma w Internecie, to znaczy, że to coś nie istnieje). Gdy media pokazują racje jednej strony konfliktu, to nawet czując podświadomie tendencyjność, zgadzamy się na taki przekaz i adaptujemy wkrótce jako swój, ufając autorytetowi jakim cieszą się środki przekazu, ich obiektywności i niezależności.

piątek, 28 września 2012

Mass media firepower

Siła przekonywania środków (nota bene) masowego przekazu jest współcześnie przeogromna, a jej skutkiem może być nawet doprowadzenie do wojny. O wielu wydarzeniach, o których się czegoś dowiadujemy - dowiadujemy się właśnie z mediów. Jeśli jakiegoś wydarzenia tam nie ma, to możemy założyć że nigdy do niego nie doszło (obecnie popularne jest powiedzenie: jeśli czegoś nie ma w Internecie, to znaczy, że to coś nie istnieje). Gdy media pokazują racje jednej strony konfliktu to zgadzamy się na taki przekaz (nawet czując podświadomie jego tendencyjność) i adaptujemy wkrótce jako swój, ufając autorytetowi jakim cieszą się środki przekazu, ich obiektywności i niezależności.

czwartek, 2 sierpnia 2012

Wojna domowa w Syrii a fotomontaż

Nie od dziś wiadomo, że media manipulują ludźmi. Rozmowę można uciąć w połowie, a zdjęcie zrobić w korzystnym momencie. Jednak największa austriacka gazeta „Kronen Zeitung” pozwoliła sobie na szczyt bezczelności: aby dodać dramatyzmu wojnie domowej w Syrii, zamieściła… fotomontaż podając go za autentyczne zdjęcie.

Michał Talarek: Jeśli redakcja jakiejś gazety nie posiada odpowiedniego komentarza wizualnego to należy go stworzyć. Już sto lat temu magnat medialny William Randolph Hearst powiedział do swojego ilustratora: „Ty dostarczysz zdjęcia, a ja dostarczę wojnę”. Austriacka Krone, która uchodzi za monopolistę na rynku, już wcześniej była oskarżana o manipulowanie opinią społeczną w swych populistycznych wysiłkach. Sprzedaż gazet spada z roku na rok, a nic tak nie podnosi słupków sprzedaży jak sensacja, choćby nawet wyssana z palca. [...]


Frederic Schneider
przeczytaj cały artykuł w naTemat.pl

czwartek, 25 sierpnia 2011

Świat. Nowy i wspaniały.

Wsiadam sobie rano do autobusu jakby nigdy nic i zajmuję moje stałe miejsce. Tym razem jest zajęte, więc siadam obok. Chłopak, całkiem młody, czyta jakiś dziennik. Patrzę na prawo, inny facet też czyta jakąś aktualną gazetę z dzisiejszego dnia. A ja wyjmuję książkę wydaną w latach trzydziestych i zamiast w gorących tematach naszej stolicy pogrążam się w zupełnie innym kraju i czasie akcji. Na dworcu kolejowym pasażerowie oglądają nadawane na okrągło fakty w tvn24, kierowcy autobusów słuchają radia a taksówkarze na postoju oglądają telewizję na swych mini-telewizorkach.

poniedziałek, 10 maja 2010

Manipulating media... by kids

Kids that manipulate digital media are less likely to be manipulated by it!
Interview with Clay Nichols and Troy Lanier,
authors of "Filmmaking for Teens: Pulling Off Your Shorts".

Why did you decide to write this book? Was it another, a wider way to present your lectures from high school?
CN: As teachers, we were frustrated that there was no book that would be accessible and useful to our students, so we felt there was a niche to fill. In addition, we saw the excitement that our students felt when involved in filmmaking and we wanted to encourage more kids to experience that thrill.

What's your experience with filmmaking, what were your beginnings in this industry? And how do you feel about teaching others?
TL: When I was nine years old and "Star Wars" came out, a bunch of friends and I would role play on the playground the different scenes in the movie. My big start happened when I made a documentary about pedestrian corridors in the United States. It was picked up by some of the Public Television stations in the US. These days I love to teach others.
CN: Before I began teaching film, I had taken a graduate degree in dramatic writing, and my partner Troy Lanier had produced a documentary film, but digital filmmaking, especially with teens, felt like something entirely new when we first started. It felt like a very new experiment was was therefore very exciting. After the book came out, and we began speaking to groups about making films with teens, we were often questioned about our own filmmaking projects. This actually inspired us to start working more on our own projects. Writing the book actually inspired us to make more films ourselves.

czwartek, 20 października 2005

Postman a Informacja

Neil Postman zwraca uwagę na znaczenie słowa Informacja kiedyś i współcześnie – jak było rozumiane w Oświeceniu, a jak jest teraz rozumiane. Zauważa, że w XVIII wieku nie znano słowa informacja, choć dostarczano ich mnóstwo. Wtedy wraz z rozwojem technologicznym nastąpił rozwój prasy codziennej. Jej celem było informowanie obywatela o najnowszych ideach, odkryciach, wynalazkach. Poinformowanie o wszystkim nowym. Na podobnej zasadzie działały salony, gdzie wymieniano się ideami i informacjami. Z racji kolonizacji świata, ludzie którzy przebywali jakiś czas w koloniach, mieli po powrocie dużo do opowiadania, a ludzi pragnących wysłuchać tego nie brakowało. W ten sposób zwyczaje panujące w innych krajach były podawane do informacji.

Równolegle do rozwoju szkolnictwa rozpoczął się rozwój czytelnictwa. Stopień alfabetyzacji uważano za czynnik sprzyjający podtrzymywaniu świadomości politycznej, społecznej i moralnej, dbano więc bardzo o jak najwyższy odsetek czytających. Oprócz najpopularniejszej w USA książki, jaką była Biblia, protestanci czytywali również inne. Amerykańskie księgarnie sprowadzały z Anglii olbrzymie jak na tamte czasy ilości książek, tak aby zaspokoić głód wiedzy. Wiedzy wszelkiego typu, która najlepiej była przekazywana właśnie przez słowo pisane.

czwartek, 26 lutego 2004

Wpływ massmediów na atmosferę w rodzinie


„Dorosły oswoił się już z materialistycznymi aspektami życia i nauczył się wykorzystywać możliwości współczesnego świata. Niedoświadczone dziecko jeszcze tego nie potrafi i dlatego jest takie bezbronne i podatne na wszelkie wpływy, także na te, które hamują jego rozwój.”

Jirina Prekop i Christel Schweizer


Środki masowego przekazu, zwane inaczej mass mediami, najczęściej rozumiemy przez: prasę, radio, telewizję, Internet. Obcujemy z nimi na co dzień. Są częścią naszego życia. Tak bardzo do nich przywykliśmy, że nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak wielki mają wpływ na naszą świadomość, mentalność, na nasze zachowanie, życie. Rano czytamy gazetę, w trakcie dnia słuchamy radia, w pracy korzystamy z komputerów, a wieczorem zasiadamy przed telewizorami. Media są obecne ciągle w naszym życiu. Nie sposób się od nich uwolnić. Bo i po co? W końcu są bardzo przydatne. To z nich dowiadujemy się, co się dzieje na świecie, czy chociażby w naszym kraju. To media dostarczają nam rozrywki na co dzień. Jesteśmy od nich tak uzależnieni, że nie wyobrażamy sobie, jak wyglądałoby nasze życie codzienne bez nich. Wydaje nam się, że pozostajemy obojętni na ich przekaz, że to my decydujemy o tym, na co zwrócić uwagę. Niestety nie do końca tak jest. To tylko złudzenie daje nam poczucie kontroli nad wszystkim. Nie bez kozery media nazywa się czwartą władzą. Kto ma dostęp do informacji, ten ma dostęp do władzy. A w dzisiejszym zinformatyzowanym świecie najcenniejszym towarem jest właśnie informacja. Najaktualniejszym przykładem niech będzie słynna afera, która już od roku przykuwa uwagę Polaków, a dotyczy właśnie mediów.

niedziela, 26 stycznia 2003

Wolna wola w życiu człowieka

albo odwieczny konflikt dobra i zła
Dobro i zło. Towarzyszą nam od początku dziejów. Czy można bez nich żyć? Wydaje się, że nie. Dobro i zło to przeciwieństwa, zupełnie jak piękno i brzydota czy starość i młodość. Gdyby nie było brzydoty skąd byłoby wiadomo co jest piękne? Gdyby istniały tylko rzeczy piękne a brzydkie nie to wśród nich doszłoby zapewne prędzej czy później do podziału na te piękne i te piękniejsze – czyli powrót do punktu wyjścia. A zatem dobro bez zła nie może istnieć. Tu rodzi się następne pytanie: skąd mamy wiedzieć co jest dobre a co złe? Wg Biblii Adam i Ewa przekonali się o tym zjadając owoc z drzewa poznania. Drzewo to jest symbolem osądzania tego, co jest moralnie dobre, a co złe, czyli samowiedzy moralnej i samostanowienia. Od tej pory potrafili już odróżnić dobro od zła – od tej pory można datować rozróżnienie na dobro i zło, gdyż dotąd wszystko było dobre: „12 Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre. (…) 31 A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.”