Szukaj na tym blogu

niedziela, 26 stycznia 2003

Wolna wola w życiu człowieka

albo odwieczny konflikt dobra i zła
Dobro i zło. Towarzyszą nam od początku dziejów. Czy można bez nich żyć? Wydaje się, że nie. Dobro i zło to przeciwieństwa, zupełnie jak piękno i brzydota czy starość i młodość. Gdyby nie było brzydoty skąd byłoby wiadomo co jest piękne? Gdyby istniały tylko rzeczy piękne a brzydkie nie to wśród nich doszłoby zapewne prędzej czy później do podziału na te piękne i te piękniejsze – czyli powrót do punktu wyjścia. A zatem dobro bez zła nie może istnieć. Tu rodzi się następne pytanie: skąd mamy wiedzieć co jest dobre a co złe? Wg Biblii Adam i Ewa przekonali się o tym zjadając owoc z drzewa poznania. Drzewo to jest symbolem osądzania tego, co jest moralnie dobre, a co złe, czyli samowiedzy moralnej i samostanowienia. Od tej pory potrafili już odróżnić dobro od zła – od tej pory można datować rozróżnienie na dobro i zło, gdyż dotąd wszystko było dobre: „12 Ziemia wydała rośliny zielone: trawę dającą nasienie według swego gatunku i drzewa rodzące owoce, w których było nasienie według ich gatunków. A Bóg widział, że były dobre. (…) 31 A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre.”

czwartek, 10 października 2002

American Beauty

Piękno po amerykańsku


Tak można by zinterpretować tytuł filmu. Jest to film amerykański o Ameryce. A właściwie o mitach, o typach Amerykanów. Typowe przedmieście: wzorowa rodzina, ojciec pracuje w biurze, matka sprzedaje nieruchomości, sąsiad-patriota. Niby nic nadzwyczajnego, znamy to. Ale to co nam się wydaje, że znamy, jest tylko fasadą - na pokaz. Zupełnie jak małżeństwo Spaceya.

3000 mil do Graceland

Film akcji jakich mało. Zbyt agresywny, ale jednak wciągający poprzez nieoczekiwane zwroty akcji, wartki scenariusz, gwiazdorską obsadę. Od filmu akcji nie można wymagać wiele. Ten jednak na pewno nie jest przykładem na powielanie pomysłów, gdyż bazuje na dość oryginalnej koncepcji.

czwartek, 21 marca 2002

Sztuczna Inteligencja

Prawdziwy chłopiec - sztuczna miłość


"Dawid ma 8 lat. Jego miłość jest prawdziwa. Lecz on nie." Tak głosiły plakaty, gdy film wchodził na ekrany kin. Nie jest to typowe kino science-fiction. Mimo nagromadzenia efektów specjalnych, oglądając film prawie się ich nie zauważa. To chyba dlatego, że historia jest wciągająca. Rzecz dzieje się w niedalekiej przyszłości. Pokrótce historia wygląda tak. Gdy Martin, syn Moniki i Henry'ego zapada na nieuleczalną chorobę i zostaje zahibernowany do momentu wynalezienia lekarstwa na tą chorobę, Henry decyduje się na chłopca-robota, który umie kochać. Jest to najnowszy model robota. Wystarczy go raz zaprogramować, a obdarzy on swych rodziców czystą, szczerą miłością. Jednak raz zaprogramowanego procesu nie można odwrócić. Wiąże się to więc z duża odpowiedzialnością. Monika postanawia zaryzykować i programuje Dawida, do którego początkowo żywiła niechęć za to, że wygląda jak prawdziwy chłopiec. 

wtorek, 14 sierpnia 2001

Garść dynamitu

O ile "dolarowa trylogia" mogła uchodzić za tandetę, tutaj mamy do czynienia z dziełem większego kalibru. Leone przedstawia nam historię z czasów Rewolucji Meksykańskiej wykazując się niezwykłym profesjonalizmem. Nie ma tu już cynicznego mściciela bez imienia wędrującego od wioski do wioski w poszukiwaniu pieniędzy. Jego miejsce zastąpił Sean, a miejsce pieniędzy ideologia. Sean jest bowiem bojownikiem IRA, a pieniądze traktuje jedynie jako środek, a nie cel.

piątek, 3 sierpnia 2001

Za kilka dolarów więcej


Clint Eastwood, tak jak w "Za garść dolarów" i w swych późniejszych filmach, gra małomównego twardziela. Podobnie rzecz się ma z Lee Van Cleefem, aktorem może mało znanym, zapadającym tym filmem w pamięć. Ich podstępnego przeciwnika o zabójczo okrutnym śmiechu zagrał Gian Maria Volonte. To właśnie wokół wspomnianej trójki toczy się cała akcja filmu, który z miana podrzędnego spaghetti-westernu urósł do rangi filmu kultowego.

środa, 14 lutego 2001

Serpico

Słynny film, nie tylko ze względu na popisową rolę Ala Pacino, lecz także ze względu na poruszany problem korupcji. Wszyscy wiemy, że gliniarze biorą łapówki. I zdaje się, że nikomu to nie przeszkadza. Nikomu z wyjątkiem młodego adepta Franka Serpico. Serpico zdaje się wierzyć w zasady moralne i nie bierze. Nie obchodzi go, że kumpel postanawia odkładać mu jego pieniądze do momentu, aż ten się namyśli. Serpico postanawia położyć kres korupcji w policji. Początkowo zwraca się z tym do przełożonych, lecz po bezowocnym oczekiwaniu kieruje sprawę do wyższych organów. Zraża do siebie nie tylko przełożonych, ale i kolegów. Do tego stopnia, że nikt nie chce z nim pracować. Punkt kulminacyjny następuje w momencie, gdy Serpico zostaje ranny z winy kolegów, którzy mu nie pomogli wystawiając go na "odstrzał".