Szukaj na tym blogu

środa, 30 stycznia 2008

Ridley Scott – portret artysty

Tydzień temu na ekrany polskich film wszedł najnowszy film Ridleya Scotta “Amerykański gangster”. Scott uchodzi dziś za kultowego reżysera wielkich przebojów, choć nie wszystkie jego filmy były udane. Studiował grafikę i malarstwo, później założył własną firmę, gdzie wraz z Alanem Parkerem i swoim bratem Tonym Scottem kręcił reklamówki. Jego pełnometrażowy debiut reżyserski miał miejsce w roku ’77. Toczący się w czasach napoleońskich film „Pojedynek”, przyniósł mu medal za najlepszy debiut na festiwalu w Cannes. Adaptacja opowiadania Josepha Conrada poniosła jednak komercyjną porażkę. Zainspirowany „Gwiezdnymi wojnami” Scott postanowił nakręcić równie efektowny film. Będący horrorem science-fiction „Obcy – ósmy pasażer Nostromo” przyniósł mu międzynarodowe uznanie oraz sukces kasowy.

czwartek, 8 listopada 2007

Vittorio Storaro: Pisanie światłem


27 października w Muzeum Historii Miasta Łodzi, które mieście się w Pałacu Poznańskich, otwarto wystawę poświęconą twórczości wybitnemu operatorowi filmowemu Vittorio Storaro. Wystawa ta była imprezą współtowarzyszącą dla odbywającego się pod koniec listopada w Łodzi Festiwalu Plus Camerimage 2007.

Vittorio Storaro, zdobywca trzech Oskarów za zdjęcia filmowe, należy do najsłynniejszych artystów kina. Jako jeden z najlepszych autorów zdjęć pracował przy takich filmach jak „Czas apokalipsy”, „Zaklęta w sokoła”, czy „Ostatnie tango w Paryżu”. Jego pierwszy film pt. „Giovinezza Giovinezza” dał mu możliwość zrealizowania w pełni wszystkich swoich fotograficznych założeń stając się odbiciem jego figuratywnych wizji artystycznych.

czwartek, 11 października 2007

Tarantino + Rodriguez = Grindhouse

Kursywa – wersja oryginalna    |    Pogrubione – wersja wspólna    |    Zwykła – wersja dopisana

Poznali się 15 lat temu podczas festiwalu filmów niezależnych w Sundance i natychmiast zostali przyjaciółmi. Promowali swoje debiutanckie filmy, które dziś przywołuje się początkującym filmowcom jako przykład kreatywności i oryginalności. „El Mariachi” zrobiony za jedyne 7 tysięcy dolarów to najtańszy film w ofercie wielkiej wytwórni, gdzie ekipę stanowił w zasadzie jeden człowiek – Robert Rodriguez. Scenariusz filmu napisał podczas izolacji, gdzie eksperymentowano na nim leki na otyłość. Honorarium w całości przeznaczył na realizację filmu. „Wściekłe psy” to wielkie wejście Quentina Tarantino, który dotąd pisywał scenariusze i próbował sił aktorskich. Większość akcji filmu rozgrywa się w jednym miejscu, a mimo to na ekranie niemało się dzieje. Klasyczny motyw napadu na bank był dla niego nie celem filmu, a tylko środkiem do pokazania wzajemnych podejrzeń wśród bandytów. Wyraziście nakreśleni bohaterowie i liczne retrospektywy to przejaw talentu scenarzysty i reżysera.


Często mówi się, że dopiero drugi film przesądza o tym, czy reżyser za pierwszym razem miał tylko szczęście. „Pulp Fiction” w pełni objawiło talent Quentina Tarantino, zdobyło Złotą Palmę i stało się kamieniem milowym w historii kina. Reżyser udowodnił swe mistrzostwo w reżyserii, dostał też Oskara za scenariusz filmu. Poszatkowana narracja filmu, gloryfikacja przemocy i przydługawe dialogi bohaterów o niczym wzbudziły żarliwe dyskusje, ale spowodowały też falę naśladowców. „Desperado” Roberta Rodrigueza to specyficzny rodzaj remake’u i sequela w jednym. Historia pierwszego filmu posłużyła za bazę, na której powstał pełen wybuchowej akcji najtańszy z największych kasowych przebojów roku. Obydwa były nowatorskimi filmami akcji. Widać tu wielką fascynację komiksami, dzięki której przemoc prezentowana na ekranie jest traktowana z przymrużeniem oka. Cecha ta da o sobie znać w późniejszych obrazach.

poniedziałek, 30 października 2006

Infiltracja

Szczur szczura szczurem pogania


Było niegdyś takie powiedzenie, które powyżej sparafrazowałem. Każdy kto zobaczy ten film będzie wiedział, co miałem na myśli. Od tajniaków w tym filmie wręcz się roi. Scorsese przedstawia nam świat, gdzie nie wiadomo kto dla kogo tak naprawdę pracuje. Członek mafii w oddziałach policji, policjant inwigilujący mafię, gangster na usługach FBI... Można się w tym pogubić. Zwłaszcza doczekawszy zakończenia, które naprawdę powala czystym paradoksem.

czwartek, 26 października 2006

Przylądek strachu

poczuj prawdziwy strach


Scorsese należy do reżyserów, którzy nie boją się wyzwań. Czy to realizując kontrowersyjne "Ostatnie kuszenie Chrystusa", czy zupełnie bez szansa na boxoffice "Kundun - życie Dalajlamy", ale również mimo swojego niewątpliwego talentu biorąc się za sequel ("Kolor pieniędzy") czy nawet remake. "Przylądek strachu" ze świetnymi rolami Roberta Mitchuma i Gregory'ego Pecka (którzy zresztą zagrali w remake'u Scorsese). Był to film w stylu Hitchcocka, który naprawdę poruszał i sprawiał, że ciarki przechodziły po grzbiecie. Dorównać mu, a co dopiero przebić, to dopiero wyzwanie. Scorsese mu sprostał, zdaje się lekką rączką.

czwartek, 5 października 2006

Bez wyjścia

Najlepszy Costner


Choć czasy Zimnej Wojny mamy już dawno za sobą, film ten jednak ogląda się całkiem dobrze jak na thriller sensacyjny przystało. Zrobiony 20 lat temu "Bez wyjścia" opowiada o nieskazitelnym i bohaterskim komandorze Farrellu, który zakochuje się w dziewczynie, która jest kochanką Sekretarza Obrony, jego szefa. Ale Farrell dowiaduje się o tym znacznie później. Gdy dziewczyna zostaje zamordowana Sekretarz Obrony rozkręca aferę, jakoby za morderstwem stał tajemniczy Jurij, domnienamy "kret" w CIA.

środa, 4 października 2006

Miami Vice

powrót ulubieńców na duży ekran


Powrót legendarnych bohaterów ulubionego serialu kryminalnego lat 80-tych stawiał przed jego twórcą olbrzymie wyzwanie. Michael Mann świadomy, że będzie musiał liczyć się z wygórowanymi oczekiwaniami wielbicieli "Policjantów z Miami" postanowił zmienić nieco formę, choć to dzięki niej serial stał się tak popularny wnosząc nową jakość produkcji na mały ekran. Największą zmianą jest oczywiście dobór obsady. Ale ponieważ minęło już 20 lat, z wiadomych przyczyn aktorzy musieli być młodsi. Obyło się nawet bez epizodów dawnych ulubieńców. Mann był bezwzględny. Zależało mu, by ukazać wersję kinową tak, jakby serial nigdy wcześniej nie istniał. Zrezygnował z popularnych piosenek pop, które zapewniły sukces "Policjantom" z lat 80-tych. Akcja nie toczy się już w eleganckich klubach Miami, film jest znacznie mroczniejszy od swego pierwowzoru.